Zawijasy w sosie serowym
Indyk w musztardzie, w towarzystwie suszonych śliwek zawijany w cieniutkie płaty schabu...
Wszystko to przykryte pierzynką z sosu serowego...
No... Już wszystko gotowe! Teraz wystarczy tylko ubrać w słowa moje poczynania kulinarne :) Trochę mnie poniosło i pozwoliłam sobie dzisiaj na opis niczym w jednej restauracji, w której kiedyś miałam okazję się zatrzymać. Opisy w menu ubawiły mnie wtedy niesamowicie obfitując w "pierzynki", "obłoczki", "chmurki" i "promyczki" :) Ale dzisiaj nie o tym, lecz o konkursie chciałam napisać. Moje nowe wyzwanie, jakiemu stawiam czoła to... gotowanie z produktami Roleski!

Za nami Dzień Musztardy... Przede mną do wyboru miałam dwie - Sarepską i Angielską, firmy Roleski, więc wystarczyło wybrać jedną z nich i zabrać się do dzieła.
W zadaniu ważną rolę ma odegrać inspiracja jednym z krajów - Niemcami, Węgrami lub Włochami. I powiem Wam szczerze, że jest to dla mnie najtrudniejszy etap konkursu. Najtrudniejszy dlatego, że podczas tworzenia potraw główną inspiracją jestem sama dla siebie i ewentualny produkt, którym mam się posłużyć. Nie myślę wtedy o potrawach, które zostały już przez kogoś wymyślone (ewentualnie sprawdzam czy mój pomysł nie jest powielony i ktoś już na niego wcześniej nie wpadł), bo jak nie poprzez potrawy istniejące określamy charakter kulinarny powyższych krajów? Ale wymóg to wymóg - trzeba będzie do potrawy dorobić i kraj, więc idąc za "jak się nie da jak się da" zaczęłam się bawić w skojarzenia. Tak więc... Niemcy to dla mnie mięso, dużo mięsa, golonka, ogólnie rzecz biorąc tłusto... Węgry... No właśnie - przyszedł mi na myśl placek węgierski, gulasz... Włochy to makaron, mozzarella, pomidory... Hm...
I co teraz? Moje rozważania poszybowały w kierunku Włoch - najbliższej kuchni odzwierciedlającej upodobania moich kubków smakowych... Iiiiiiiii.... wszystko byłoby w porządku, gdybym nie zwlekała z przepisem, który będziecie mogli zobaczyć tutaj. Niestety - spóźniłam się. Ktoś inny wpadł na prawie identyczny pomysł i moja inspiracja włoska poszła w las, bo nie lubię, kiedy mój przepis pomimo nie wzorowania się na przepisach innych strasznie przypomina któryś z nich.
Siadłam i zaczęłam mocno analizować co dalej? No właśnie... W ten oto sposób powstała fuzja inspirowana:
Niemcami, gdyż użyłam do przepisu mieszanki mięs - schabu i indyka...
Węgrami, gdyż słodka papryka nadała ważną nutę smakową całej potrawie...
Włochami, gdyż całość bez sosu serowego nie byłaby dopełniona...
W ten oto sposób powstały zawijasy z cienkich płatów schabowych wypełnionych mielonym mięsem z indyka doprawionym musztardą, suszonymi śliwkami, słodką papryką, pieprzem, rozmarynem i tymiankiem z małą niespodzianką po przekrojeniu w postaci słupka płynnego żółtego sera. To wszystko dopełnione zostało sosem serowym.
Powiem nieskromnie - niebo w gębie! Jako osoba nie przepadająca za mięsem mogę z pełną odpowiedzialnością polecić przepis, gdyż zajadałam się ze smakiem :) Smacznego!
Składniki sosu:
- 2/3 kostki masła
- 3 łyżki mąki
- szczypta gałki muszkatołowej i pieprzu cayenne
- 2 garście startego żółtego sera (w tym przypadku użyłam zwykłą goudę)
- mleko w ilości potrzebnej do uzyskania pożądanej konsystencji (w tym przypadku ostatecznie ok 2,5 szkl.)
Przygotowanie sosu:
Na patelni rozpuszczamy masło, następnie dodajemy mąkę energicznie mieszając. Kiedy mąka się przyrumieni dodajemy, wciąż energicznie mieszając, odrobinę mleka. Kiedy mleko rozprowadzimy uzyskując jednolitą masę - dodajemy kolejną porcję mleka i tak czynności powtarzamy do uzyskania pożądanej gęstości, lekko płynnej, gdyż pamiętajmy, że dołożymy jeszcze ser przez co sos nam zgęstnieje. Doprawiamy przyprawami. Dodajemy garść sera i mieszając czekamy aż się rozpuści. Dopiero później dodajemy drugą część pilnując konsystencji (jeśli będzie za gęsta dodaj jeszcze odrobinę mleka). Sos gotowy odstawiamy z ognia.
Składniki zawijasów:
- 4 kotlety schabowe
- 250g mięsa mielonego z indyka
- 3 garście śliwek suszonych
- pół słoiczka musztardy sarepskiej ROLESKI
- 1 jajko
- przyprawy: papryka słodka, pieprz czarny, sól, tymianek, rozmaryn, szczypta czosnku i cebuli
- 4 słupki sera żółtego (wybaczcie, ale nie mam pojęcia ile to może ważyć, posłużę się zmysłem technicznym podając wytyczne: długości zawijasów, szerokości ok 1x1cm2)
- olej do smażenia
Przygotowanie:
Schab rozbijamy na bardzo cienkie płaty, oprószamy solą i pieprzem z obu stron.
Mięso z indyka przekładamy do większej miski, do której dokładamy drobno posiekane śliwki, wbijamy jajko, dodajemy przyprawy i musztardę. Wszystko dokładnie mieszamy.
Rozkładamy płat schabu, wykładamy pas mięsa mielonego zostawiając sobie brzegi schabu, jako "zakładki", układamy ser żółty. "Zakładki" zaginamy do wewnątrz i rolujemy zawijas. Na koniec dwoma wykałaczkami zabezpieczamy końcówkę mięsa, aby nam się nie rozwinęło podczas pieczenia.
Na patelni rozgrzewamy olej. Uwaga! Mięso wykładamy tak, aby w pierwszej kolejności usmażyła nam się część, gdzie kończy nam się płat mięsa. Potem obsmażamy z pozostałych stron. Smażymy pod przykryciem, na małym ogniu, aby zawijasy dobrze nam się upiekły wewnątrz.
Metody podania:
1. Zawijasy wykładamy na talerz i polewamy sosem.
2. Zawijasy po usmażeniu przekładamy do sosu, w którym chwilę je podduszamy. Dopiero po ok 5 minutach wykładamy na talerz.
Jeszcze raz życzę smacznego!
Konkurs „Podróże Pani R.” znajdziecie na Facebooku na profilu Roleski: http://www.facebook.com/RoleskiUdział w nim może wziąć każdy, wystarczy mieć pomysł!
Konkurs „Podróże Pani R.” znajdziecie na Facebooku na profilu Roleski: http://www.facebook.com/RoleskiUdział w nim może wziąć każdy, wystarczy mieć pomysł!
Komentarze
pozdrawiam!,
Szana,
www.gastronomygo.blogspot.com
ale Szana ma rację. mam normalnie ochotę przedrzeć się przez ekran!